CZĘŚĆ III
Niall wyszedł, a ja usiadłam na łóżku. Zaczęłam poważnie zastanawiać się nad tym co powinnam, a raczej czego nie powinnam robić.
Nie wolno ci się w nim zakochać... - myślałam sobie - Dopiero zerwałaś z Dominikiem. Niall nie jest taki, ale...to gwiazdor. Przecież ma swoje życie, trasy, zespół, a tak poza tym obok niego kręci się dużo gwiazdeczek.
Minęło 30 minut i zeszłam na dół do salonu. Tam Harry i Zayn oglądali telewizję, a kiedy mnie zobaczyli, zaprosili mnie, bym przyłączyła się do nich. Chłopcy przełączyli na jakiś kanał muzyczny, gdzie leciał właśnie klip zespołu Little Mix - "Wings". Zayn zaczął podśpiewywaç sobie pod nosem. W końcu jedna z dziewcząt z LM już nie długo miała zostać jego żoną.
-Alice, będziesz zła, jeśli zaprosimy dziś nasze dziewczyny? - spytał Styles - Chcą cię poznać, więc możemy zrobić małą imprezę nad basenem.
-Jak dla mnie, ten pomysł jest ekstra! - odpowiedziałam. - Mi też będzie lepiej, gdy waszecdziewczyny poznają mnie i spróbują zaufać...
Chciałam pomóc przy przygotowaniach, lecz Louis, który się tym zajmował oświadczył mi że jestem gościem, więc jedyne, co mogę przygotować na wieczór to sama ja. Tak też zrobiłam.
Miałam wielki kłopot z wybraniem czegoś, w czym będę ładnie wyglądać i zarazem wygodnego. W końcu jednak udało mi się wybrać idealny zestaw.
Minęło 30 minut i zeszłam na dół do salonu. Tam Harry i Zayn oglądali telewizję, a kiedy mnie zobaczyli, zaprosili mnie, bym przyłączyła się do nich. Chłopcy przełączyli na jakiś kanał muzyczny, gdzie leciał właśnie klip zespołu Little Mix - "Wings". Zayn zaczął podśpiewywaç sobie pod nosem. W końcu jedna z dziewcząt z LM już nie długo miała zostać jego żoną.
-Alice, będziesz zła, jeśli zaprosimy dziś nasze dziewczyny? - spytał Styles - Chcą cię poznać, więc możemy zrobić małą imprezę nad basenem.
-Jak dla mnie, ten pomysł jest ekstra! - odpowiedziałam. - Mi też będzie lepiej, gdy waszecdziewczyny poznają mnie i spróbują zaufać...
Chciałam pomóc przy przygotowaniach, lecz Louis, który się tym zajmował oświadczył mi że jestem gościem, więc jedyne, co mogę przygotować na wieczór to sama ja. Tak też zrobiłam.
Miałam wielki kłopot z wybraniem czegoś, w czym będę ładnie wyglądać i zarazem wygodnego. W końcu jednak udało mi się wybrać idealny zestaw.
O godzinie 18:00 w willi chłopców pojawiły się Perrie, Eleanor, Sophia i Kendall. W ich towarzystwie przez cały początek czułam się bardzo nieswojo. Starałam się jednak tego nie okazywać i próbowałam być sobą. Dziewczyny były dla mnie bardzo sympatyczne i miłe, więc pomyślałam sobie, że dobrze zaczęłam znajomość z nimi.
Siedzieliśmy przy stoliku nad basenem. Grała muzyka, a gdy rozległ się wolny kawałek, Harry i Kendall oraz Zayn i Perrie wstali i zaczęli tańczyć. Ja przyglądałam im się z zazdrością i od razu przypomniało mi się jak dobrze było mi z moim chłopakiem. Ledwo powstrzymywałam łzy, a przecież obiecałam sobie, że nie będę przez niego cierpieć.
-Jaka jest Polska? - spytała w pewnym momencie Sophia - A tak poza tym, to z jakiego miasta jesteś?
-Jestem z Wrocławia. A Polska..? Hmm... Jest okay, nie wiem, co mogę ci powiedzieć. - odpowiedziałam, po czym rozległ się krzyk: "NA BOMBĘ!", a chwilę później plusk.
Był to Harry, któremu wyraźnie zaczęło się nudzić. Teraz pływał sobie w jeansach i T-shircie i śpiewał w stronę Kendall refren piosenki KISS YIU.
-Harry, ty wariacie...! - powiedziała jego dziewczyna, a po chwili cały zespół wymienił się spojrzeniami i wszyscy wskoczyli do basenu. Zaczęli się wygłupiać. Gonili biednego Styles'a, który bez przerwy uciekał przed nimi z jednego końca basenu na drugi.
Perrie i Kendall z powrotem dosiadły się do nas.
-Kochani idioci - zaśmiała się Sophia, popijając sok pomarańczowy.
-Dokładnie... - odpowiedziała Perrie, po czym konpletnie zmieniła temat - Wiecie? Szkoda mi Niall'a...
-Niall'a? Dlaczego? - spytałam zdziwiona.
-No bo... Pozostali chłopcy z zespołu mają nas, a on? Sam jak palec...
Faktycznie, był sam.
-Ale chyba niedługo to się zmieni... - uśmiechnęła siè aKendall.
-Jak to?
-Serio? Nie zauważyłyście? - zaczęła, ściszając głos - Nie widziałyście jak on patrzy na Alice?
-Na mnie?! - krzynęłam, po czym zasłoniłam sobie buzię, przypominając, że chłopcy są tylko kilka metrów od nas. Spojrzałam w tył i...
-Ej, tak właściwie to gdzie oni poszli? Nie ma ich w basenie! - odezwała siè Eleanor. Wtedy jak na zawołanie wbiegli chłopcy z wielkimi pistoletami na wodę w rękach. Po chwili zrobiłyśmy się mokre jak szczury.
Chłopaki mieli z tego wielką uciechę. Po chwili każdy złapał swoją dziewczynę (Niall mnie) i wrzucił do basenu. To była świetna impreza i dowód na to,że nawet wielkie gwiazdeczki z czerwonego dywanu kochają się bawić.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz