piątek, 28 lutego 2014

To był jej pierwszy dzień w nowej szkole.
Była tak zestresowana, że gdyby nie stara przyjaciółka, w życiu nie dałaby rady.
Wtedy powiedziała: "A to jest mój chłopak..."
Wskazała na przystojniaka ze słuchawkami na uszach. 
Stał wśród swoich kumpli.
Co ONA czuła?
Nic. Kompletnie nic. 
Była szczęśliwa z powodu związku przyjaciółki.
Minęło kilka miesięcy. 
Jej przyjaciółka zerwała z chłopakiem.
Co poczuła?
Poczuła, że jest beznadziejną przyjaciółką.
Zakochała się w nim...
Były jej urodziny. 
Siedziała wśród dwóch przyjaciółek.
Wtedy wyznała jej prawdę: zakochała się w jej byłym.
Reakcja? 
Była zbyt spokojna i to ją zabolało...
Miesiące mijały. Przyjaciółki oddaliły się od siebie.
Listopad.
Wszystko się zmieniło.
Chłopak, który nie zwracał na nią uwagi, w końcu zaczął ją zauważać.
Styczeń - znów wszystko zepsute.
A teraz?
Teraz siedzi z wyrzutami sumienia.
Popełniła kilka błędów.
Zastanawia się co by było, gdyby... 
Po co pozwoliła, by strach w końcu odszedł?
Dlaczego akurat teraz?

:((

 To tępe poczucie winy... :((
Dlaczego wrzucałam mu ten głupi list do szafki?! Teraz boję się wykonać jakikolwiek ruch związany z nim, a gdy widzę na sobie spojrzenia jego "przyjaciółek", aż robi mi się słabo :c Wydaje mi się, że oni coś wiedzą, ale to jest dłuższa historia...
Dzisiejszy dzień - BEZNADZIEJA. A zresztą... kiedy jest okay?

To ja.
Nazywaj mnie jak chcesz.
To ja.
Zostaw albo bierz.
To ja.
Nazywaj mnie jak chcesz.
To ja.
Twoja ulubiona rzecz.
 Ewa Farna - "Ulubiona rzecz"


CZĘŚĆ III

 Niall wyszedł, a ja usiadłam na łóżku. Zaczęłam poważnie zastanawiać się nad tym co powinnam, a raczej czego nie powinnam robić. 
 Nie wolno ci się w nim zakochać... - myślałam sobie - Dopiero zerwałaś z Dominikiem. Niall nie jest taki, ale...to gwiazdor. Przecież ma swoje życie, trasy, zespół, a tak poza tym obok niego kręci się dużo gwiazdeczek.
 Minęło 30 minut i zeszłam na dół do salonu. Tam Harry i Zayn oglądali telewizję, a kiedy mnie zobaczyli, zaprosili mnie, bym przyłączyła się do nich. Chłopcy przełączyli na jakiś kanał muzyczny, gdzie leciał właśnie klip zespołu Little Mix - "Wings". Zayn zaczął podśpiewywaç sobie pod nosem. W końcu jedna z dziewcząt z LM już nie długo miała zostać jego żoną.

-Alice, będziesz zła, jeśli zaprosimy dziś nasze dziewczyny? - spytał Styles - Chcą cię poznać, więc możemy zrobić małą imprezę nad basenem. 
-Jak dla mnie, ten pomysł jest ekstra! - odpowiedziałam. - Mi też będzie lepiej, gdy waszecdziewczyny poznają mnie i spróbują zaufać...

 Chciałam pomóc przy przygotowaniach, lecz Louis, który się tym zajmował oświadczył mi że jestem gościem, więc jedyne, co mogę przygotować na wieczór to sama ja. Tak też zrobiłam.
 Miałam wielki kłopot z wybraniem czegoś, w czym będę ładnie wyglądać i zarazem wygodnego. W końcu jednak udało mi się wybrać idealny zestaw. 

 O godzinie 18:00 w willi chłopców pojawiły się Perrie, Eleanor, Sophia i Kendall. W ich towarzystwie przez cały początek czułam się bardzo nieswojo. Starałam się jednak tego nie okazywać i próbowałam być sobą. Dziewczyny były dla mnie bardzo sympatyczne i miłe, więc pomyślałam sobie, że dobrze zaczęłam znajomość z nimi. 
 Siedzieliśmy przy stoliku nad basenem. Grała muzyka, a gdy rozległ się wolny kawałek, Harry i Kendall oraz Zayn i Perrie wstali i zaczęli tańczyć. Ja przyglądałam im się z zazdrością i od razu przypomniało mi się jak dobrze było mi z moim chłopakiem. Ledwo powstrzymywałam łzy, a przecież obiecałam sobie, że nie będę przez niego cierpieć. 

-Jaka jest Polska? - spytała w pewnym momencie Sophia - A tak poza tym, to z jakiego miasta jesteś? 
-Jestem z Wrocławia. A Polska..? Hmm... Jest okay, nie wiem, co mogę ci powiedzieć. - odpowiedziałam, po czym rozległ się krzyk: "NA BOMBĘ!", a chwilę później plusk. 
 Był to Harry, któremu wyraźnie zaczęło się nudzić. Teraz pływał sobie w jeansach i T-shircie i śpiewał w stronę Kendall refren piosenki KISS YIU. 

-Harry, ty wariacie...! - powiedziała jego dziewczyna, a po chwili cały zespół wymienił się spojrzeniami i wszyscy wskoczyli do basenu. Zaczęli się wygłupiać. Gonili biednego Styles'a, który bez przerwy uciekał przed nimi z jednego końca basenu na drugi. 
 Perrie i Kendall z powrotem dosiadły się do nas. 

-Kochani idioci - zaśmiała się Sophia, popijając sok pomarańczowy.
-Dokładnie... - odpowiedziała Perrie, po czym konpletnie zmieniła temat - Wiecie? Szkoda mi Niall'a...
-Niall'a? Dlaczego? - spytałam zdziwiona. 
-No bo... Pozostali chłopcy z zespołu mają nas, a on? Sam jak palec... 

 Faktycznie, był sam.

-Ale chyba niedługo to się zmieni... - uśmiechnęła siè aKendall. 
-Jak to? 
-Serio? Nie zauważyłyście? - zaczęła, ściszając głos - Nie widziałyście jak on patrzy na Alice?
-Na mnie?! - krzynęłam, po czym zasłoniłam sobie buzię, przypominając, że chłopcy są tylko kilka metrów od nas. Spojrzałam w tył i... 
-Ej, tak właściwie to gdzie oni poszli? Nie ma ich w basenie! - odezwała siè Eleanor. Wtedy jak na zawołanie wbiegli chłopcy z wielkimi pistoletami na wodę w rękach. Po chwili zrobiłyśmy się mokre jak szczury. 

 Chłopaki mieli z tego wielką uciechę. Po chwili każdy złapał swoją dziewczynę (Niall mnie) i wrzucił do basenu. To była świetna impreza i dowód na to,że nawet wielkie gwiazdeczki z czerwonego dywanu kochają się bawić. 

czwartek, 27 lutego 2014

 "Nie powiem jak masz kochać mnie,Lecz chcę to czuć, być pewna , że wiesz. Tego potrzebuję dziś.Chcę, żebyś zaskakiwał mnie.Nie powiem jak, masz mi to dać,Lecz chcę to czuć,być pewna , że wieszI nie zastanawiaj się.Chcę żebyś zaskakiwał mnie."

TŁUSTY CZWARTEK :D

Wcinacie pączki? Bo ja tak :-) Mmm... ♥ Pyszne ;D
Wczorajszy wieczór - gadanie z najkami do późna. Aż mi teraz lepiej. Ale i tak jest mi źle. Beznadzieja... 
 Heh... Wczoraj ciocia opowiadała mi o filmie "Sala samobójców", a ja później tak fajnie to przekręciłam jak opowiadałam przyjaciółce :) xd Nie no, ale z tego co słyszałam, film bardzo ciekawy i jestem bardzo chętna do obejrzenia go C; Temat tego filmu jest bardzo poważny i taki prawdziwy. Opowiada o tym jak bardzo internet i zaniedbanie przez rodziców może stoczyć człowieka na dno. Co z tego, że miał kasę, skoro brakowało mu miłości rodziców i zrozumienia ze strony kolegów? :(( To jest przykre.
 Ostatni feriowy czwartek... ;C Ale teraz wszystko szybko zleci, bo...

♥Urodziny mojej siostry i mamy są już za tydzień w piątek.
♥Za tydzień w sobotę - Dzień Kobiet. Naszr święto, dziewczyny ;**
♥19 marca mam konkurs literacki
♥1.04 - piszę Test Kompetencji ://
♥Święta Wielkanocne
♥Moje urodziny (27.04).
♥Wycieczka szkolna, prawdopodobnie dzień po urodzinach xD Yay, prezent od szkoły xDDD
♥Po wycieczce wolne

 I jakoś zleci do czerwca C;

POD TĄ NOTKĄ - OPOWIADANIE


Ally <3


CZ.II

Nie mogłam uwierzyć w to, co się dzieje - stali przede mną dwaj chłopcy z One Direction! To wszystko było dla mnie takie nierealne. 

-Jej... Nie mogę uwierzyć, że to WY... -powiedziałam wyciągając z torebki butelkę wody. Siedziałam pomiędzy chłopcami i zastanawiałam się czy faktycznie się nie zgodzić.
-I tak zareagowałaś nieźle jak na naszą fankę - uśmiechnął się Harry - Wiesz, zazwyczaj piszczą, chcą robić sobie foty itd... 
-No właśnie, a ja tylko prawie zemdlałam. - zażartowałam sobie, a chłopcy zaczęli się śmiać. 
-Więc jak? Zgadzasz się? - spytał jeszcze raz Niall, a ja zaczęłam myśleć. - Oj weź, chyba nie chcesz błąkać się po nocy...?
-Okay, niech wam będzie - odpowiedziałam, wstając. Chciałam wziąć moje walizki, lecz chłopcy zrobili to pierwsi. -Ej, a tak poza tym to jestem Ala. Ale chyba wam będzvie lepiej zapamiętać Alice, no nie...?
-Jactam będę mówił nawet Ala - uśmiechnął się miło Niall, a ja poczułam, że na moim policzku robi się wielki rumieniec. Nie miałam pojęcia, dlaczego. Przecież on tylko powiedział, że będzie mówił "Ala". 



 Kiedy dojechaliśmy do willi chłopaków, zaniemówiłam. Była ogromna, trochę jak wzięte dwa razem hotele JASMINE... Weszliśmy do środka. Stanęłam na korytarzu i zaczęłam zdejmować buty, a Niall i Harry zniknęli. Wrócili po minucie, tym razem w swoich normalnych ubraniach.

-Musimy się dobrze kamuflować - wytłumaczył mi Styles.
-Za chwilę pokażemy ci twój pokój i poznasz...

-LOOOOOUIIIS! - rozległ się wrzesk z góry.
-TY ZŁODZIEJU PIZZY, OTWIERAJ TĘ ŁAZIENKĘ! - krzyknął inny i tu zaczęli w coś walić.
-NIE! WY ZJEDLIŚCIE WSZYSTKIE ŻELKI JAK POBIEGŁEM DO PIZZERII, WIĘC ZJEM CAŁĄ PIZZĘ SAM! 

 Harry zaczął chichotać, zresztą jak ja. Tylko Nuall przewrócił swoimi pięknymi, niebieskimi oczami, stanął na schodach i zaczął krzyczeć:

-WEŹCIE SIĘ OGARNIJCIE, TUTAJ JEST DZIEWCZYNA! 
-Dziewczyna...? - spytali zdziwieni, po czym zaczęli po kojei zbiegać na dół. 

 Chłopcy stali przede mną. Nie byle jacy - ci z 1D. Co robić? Odezwać się? A może zaczekać...? 

-Hej, jestem Ala...to znaczy Alice. 
 Chłppcy zaczęli się przedstawiać.
-Jestem Zayn.
-Liam.
-A ja Jenifer. 
-Żadna JENIFER! To jest złodziej PIZZY! PIZZY, ludzie! - oburzył się Payne.
-Sprzeciw! - krzyknął Louis, chowając za plecami pudełko z pizzą. 

 Harry zaczął opowiadać o wszystkim reszcie, a Niall zaprowadził mnie do mojego pokoju, gdzie mogłam się rozpakować. Ta sypialnia była wspaniała - jej ściany były pomalowane na kolor jasnoniebieski. Stało małe łóżko, wielka szafa i biurko. Oprócz tego, były zamontowane małe półki (na których ułożyłam zdjęcia). Zajmując ten pokój gościnny stałam się także posiadaczką wielkiego tarasu (w całym domu było pięć). 
 Właśnie wyjmowałam z walizki bluzki i wkładałam je do szafy. W międzyczasie rozmawiałam z Niall'em, który grał coś na swojej gitarze.

-Dziękuję wam za wszystko... - powiedziałam, a on odłożył gitarę.
-Nie ma za co. Szkoda by było, żeby taka laska musiała przez tak długi czas błąkać się po Londynie... 
-Miałam szczęście, że was spotkałam. A raczej wy mnie, ale... Tak czy inaczej, jestem wam bardzo wdzięczna. 
 Niall uśmiechnął się do mnie. Przez jakiś czas spoglądaliśmy sobie w oczy. Jejku, jego były takie śliczne... Nie potrafię opisać jak się wtedy czułam. Po chwili pomyślałam sobie jednak, że mi nie wolno. Dopiero zerwałam z chłopakiem, przez którego tyle cierpiałam, a teraz? Miałabym się znów zakochać? O nie, tylko nie to...!
.
-Em... Ja wrócę do rozpakowywania się... - odparłam zawstydzona, a Niall przytaknął, zabrał gitarę i wyszedł. 

********
Hey Wam.
Jakby coś, ta dziewczyna to nie ja. Nazwałam ją tak tylko dlatego, że podoba mi się imię Alice :** Mam nadzieję, że opowiadanko się podobało C; 

środa, 26 lutego 2014

;3

Tak,wiem... Trochę mi odbiło przedtem z poprzednim wpisrm. Po prostu czasami nie mam już siły :( Ale nie chcę już o nim gadać. Chcę żyć normalnie (w miarę) i nie my§leć o tym co będzie, tylko o tym, co jest! ♥

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥





Czasem kiedy czytam takie teksty, wydaje mi się, że ktoś pisał o mnie....
Ej, plisik czytajcie opowiadanie i komentujcie je :c Bo narazie tylko jedna osoba przeczytała. Ono jest o One Direction. Directioners, wiem, że tu jesteście! :)

UGH

Czemu od kilku dni nie ma go na Facebooku? Ja już nie wytrzymam tego, muszę z nim pogadać :C Co to ma być, że go nie ma?
Ja cierpię, a on nawet nie wie :C
WTF.WTF.WTF.WTF.WTF.WTF.WTF.WTF.

 Ooo <3 On lubi ten tekst <3 i jeszcze "spoko", ale "spoko" mu zniszczyłam ;D Squee... tzn... oj, jaka szkoda :))

Po co nam ci faceci, hmm??? Celinko, to dla CB!

 Nie warto się przejmować tymi dupkami, pamiętaj :)) Szczerze? Zbierz przyjaciółki i zrób mu coś głupiego, ale baaardzo głupiego :) Pamiętasz tamte odpały w drodze po pieluchy? To były czasy ;D


 BFF rządzą :***


Ally <33

CZĘŚĆ I

 Właśnie pakowałam moją walizkę. Czułam, że wypełnia mnie szczęście i nikt nie mógł tego zepsuć, a wszystko przez to, że już nazajutrz miało spełnić się moje największe marzenie - czekał mnie lot do Londynu, gdzie spędzić miałam trzy tygodnie. Emocje, które mi wtedy towarzyszyły? Nie potrafię tego opisać. Byłam tak podjarana, że nie mogłam usiedzieć w jednym miejscu. Moje ręce przez cały czas musiały mieć jakieś zajęcie.
Wyjazd do stolicy Wielkiej Brytanii był także jakby nagrodą dla mnie. Co z tego, że od samej siebie? Ważne jest to, że nie dałam sobie dogryźć, ani zniszczyć osiemnastych urodzin. Dzień przed nimi zobaczyłam mojego chłopaka, który całował się z jakąś blondi. Byłam wściekła i załamana. Jak mógł mi to zrobić?! Jeszcze przed urodzinami?! Cóż, kiedy już dostałam w swoje ręce dowód osobisty, w końcu wyciągnęłam odkładane długo pieniądze i zaczęłam załatwiać bilety oraz miejsce w hotelu. Udało się i już jutro o tej porze miałam siedzieć w swoim samolocie. 
 Tak, żaden chłopak nie przeszkodzi mi w spełnianiu marzeń. - pomyślałam, zapinając walizkę - Czas zacząć nowy rozdział w życiu... - tutaj już walizka została zamknięta, więc odłożyłam ją i wyszłam ze swojego pokoju, by spędzić trochę czasu z rodzicami.


***


 Byłam już w londyńskim hotelu JASMINE. Stałam w kolejce do recepcji. Nie mogłam doczekać się chwili, w której pracowniczka hotelu dałaby mi mój klucz. Ja popędziłabym do swojego pokoju i tam zaczęłabym robić fotki każdej możliwej rzeczy. Na końcu zrobiłabym zdjęcie sobie, a następnie wrzuciłabym je na Facebooka i podpisała jaka to jestem szczęśliwa, wszystko specjalnie, by zobaczył to mój były. Nie było jednak aż tak kolorowo jak sobie wymarzyłam...

-Przepraszam panią bardzo, ale nie mamy żadnej rezerwacji pod pani nazwiskiem. Wszystkie pokoje są zajęte. - powiedziała mi recepcjonistka, a ja poczułam, że nogi robią mi się jak z galarety. Wszystko przez ten stres. 
-Jak to? Przecież rozmawiałam z jakimś mężczyzną...zapłaciłam za pokój...dostałam nawet jego zdjęcia na maila! - odpowiedziałam ze łzami w oczach. Nie chciałam się jednak rozpłakać przy tej kobiecie. Miałam swoją godność.
-Przykro mi, ale nic nie możemy zrobić. - jej głos zabrzmiał chłodno i niechętnie - A teraz przepraszam, ale mam dużo pracy... 

 Z oburzeniem opuściłam hotel. Poszłam gdzieś przed siebie. Bardzo się bałam - byłam w obcym mieście i kraju, a do tego nie miałam tam nikogo. Nie wiedziałam, co powinnam zrobić. Nie chciałam dzwonić do rodziców, bo na pewno powiedzieliby mi o tym, jak bardzo mnie ostrzegali. Ale ktoś mnie oszukał i to nie była moja wina! Zresztą oni sami widzieli wszystko, co załatwiałam. Byłam dorosła i nie potrzebowałam ich kazań na temat tego, jaka to jestem nieodpowiedzialna! O nie, postanowiłam, że sama dam sobie radę. 
 Niestety, robiło się ciemno. Przechodziłam przez jakiś park z dwoma wielkimi walizkami. W pewnym momencie puściły mi nerwy, więc usiadłam na ławce, schowałam twarz w dłoniach i zaczęłam płakać. Ludzie przechodzili obok mnie obojętnie, a ja czułam się coraz gorzej. 
 Minęło około piętnaście minut. Wtedy obok mnie zatrzymali się dwaj mężczyźni. Obydwoje mieli na sobie szare i o wiele za duże dresy, czapki z daszkiem oraz okulary przeciwsłoneczne. Jednemu z nich spod czapki wystawały wielkie, brązowe loki, a drugiemu cieniutkie, blond włosy. 

-Coś ci się stało? - spytał ten z blond włosami. Ja opowiedziałam im całą historię. Nie czułam się niebezpiecznie, bo rozmawiałam z obcymi, bo po prostu chciałam otrzymać jakąkolwiek pomoc. 
-Nie zbyt miło... - powiedział ten z burzą loków pod czapką - Masz zamiar coś zrobić?
-Tak. Kiedy już jakoś znajdę się z powrotem w Polsce, zadzwonię na policję i nie odpuszczę temu oszustowi. Ukradł mi wszystkie oszczędności... 
-A gdzie teraz się zatrzymasz? Przecież rodzice wyślą ci kasę na bilet powrotny dopiero za tydzień... - blondyn przypomniał mi o najgorszym. Wzruszyłam bezradnie ramionami, a on spojrzał na swojego przyjaciela. Kiwnęli porozumiewawczo głowami, po czym powiedział - Zatrzymaj się u nas. 

 Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Z jednej strony było mi miło, bo nie czułam już, że przez tydzień będę musiała błąkać się po Londynie. Ale przecież oni byli całkiem obcymi facetami...

-Nie wiem... Ja was nawet nie znam... 
-Heh... Chyba jednak znasz - zaśmiał się chłopak z lokami, wskazując na moją bransoletkę z napisem "I <3 One Direction". Zdziwiłam się, a oni lekko zdjęli okulary. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom...

-O ja nie mogę... Wy jesteście...
-Niall.
-I Harry.
 Przedstawili się, a ja poczułam, że te wakacje nie będą nudne... 


******************************************************************

 I jak? Podoba Wam się? :) Jak coś, to miejsca wymyślam ;))



Może tak trochę wprowadzę was w temat ;33

 No bo tak Wam piszę o NIM, ale tak naprawdę to nic nie wiecie. To jest taki chłopak, który podoba mi się od pierwszej klasy. Ale nie dla tego, że ma piękne oczka i dlatego do niego wzdycham. Nie.
 Podoba mi się jego charakter. "Hubert" (prawdziwego imienia nie podam) nie ma problemu z mówieniem tego, o czym myśli i wgl jest taki wyluzowany. Typowy chłopak, którego cała szkoła ocenia po tym, że wyrywa większość lasek. Ale ja wiem, że on taki nie jest... Mam dowód.
 No bo do listopada ja dla niego nie istniałam. Byłam potrzebna tylko wtedy, gdy trzebabyło powiedzieć, gdzie mamy lekcje itd... :(( Ale pod koniec tamtego miesiąca, wszystko się zmieniło. A wszystko przez to, że założyłam się z koleżanką - ja napiszę do Huberta, a ona napisze do takiej osoby, z którą miała słaby kontakt. Siedziałyśmy na Facebooku i... niechcący do niego napisałam. Byłam przerażona, bo pierwsze, o czym pomyślałam to: "o ja, ale będzie miał uciechę w poniedziałek", "na bank on i jego koledzy będą za mną łazić i się śmiać"... Ale u mojemu zdziwieniu... W PONIEDZIAŁEK BYŁO CAŁKIEM NORMALNIE! Nie odezwał się i to jest trochę dziwne, ale... było mi przykro. Napisałam więc pewien list. Tydzień później we wtorek nie mogłam wytrzymać i wrzuciłam mu go do szafki...
 Może i to był błąd, ale z drugiej strony się cieszę. Tak czy inaczej nie podpisałam się i to było całkiem trafne, bo nie mam pojęcia, co by się działo. Ten list był szczery i mocny. Szkoda tylko, że pokazał kolegom :(( Oni mieli taki zaciesz, że ja nmg, jakby listów nie czytali -.-" Byłam zła na niego, miałam złamane serce, ale los chciał, że nastepnego dnia odezwał się do mnie.  
 Na początku grudnia za namową najki (nie Jędrzysława ;**) napisałam do niego. Było tak ekstra, bo później, gdy jego koledzy nie zwracali uwagi lub byliśmy sami, on mówił do mnie, żebym wyluzowała itd. Raz byłam taka szczęśliwa, gdy stałam sama, a on do mnie podszedł i powiedział do mnie: "uśmiechnij się...". Jej, tego to ja nigdy nie zapomnę <33
 Wszystko zmieniło się w połowie stycznia. Uznałam, że może będzie chciał się spotkać jak kumpel z kumpelą, tak po prostu, więc... zaprosiłam go na lodowisko. Od tamtej pory ignorował mnie jak nigdy. Chyba go to uraziło... Chyba dwa tygodnie później, podczas dyskoteki, kiedy DJ włączył wolny kawałek, a ja pomyślałam o nim i o tym, że go nie ma...po prostu nie wytrzymałam i płakałam do końca mojej ostatniej dyskoteki w podstawówce. Napisałam też do niego, czy się obraził. Już miałam dosyć i tyle. Napisał, że jest okay i wgl, ale nadal jest drętwo. Ostatnio nawet się odzywa, ale ja widzę, że chowa do mnie urazę. Co mi przyszło do głowy, żeby go gdzieś zapraszać? :(

 Ale może będzie dobrze? Dlaczego nigdy nic mi nie wychodzi? :((

wtorek, 25 lutego 2014

 Siemcia ludzie ;**
Całkiem niedawno wyszłam z psem na podwórko. Patrzę, a tam krokusy ;p Hahahah! Jaka pamiątka z ferii ;D Co jak co, ale FERIE 2014 to sobie zapamiętam na długo :))
 Dziś mam taką jazdę na stare piosenki 1D <33 Bo miałam taki sweetaśny sen o pewnym chłopaku, a jak się obudziłam i kapnęłam, że to nie wydarzyło się naprawdę, to byłam taka zdołowana :((
Wgl jest mi przez niego źle... No ale cóż zrobię? On jest luzakiem, który zawsze miał, ma i będzie miał swoich "wspaniałych przyjaciół", a ja? Ja jestem normalną dziewczyną, która istnieje dla niego tylko wtedy, kiedy nikt nie patrzy. Dużo osób mówi, że on traktuje mnie inaczej i to oznacza, że mnie lubi. No bez urazy, ale... chyba porąbało. Gdyby mnie naprawdę lubił, nie ignorowałby mnie po pewnej wiadomości, ale to już szczegół. Cóż, ja po prostu nie jestem pewnymi laskami, które jak coś zrobią to i tak mają z nimi normalne relacje. ;((

*******************************************************************************

 Mam wenę twórczą na opowiadania, ale nie chce mi się pisać ;P No bo jak już piszę "Klara pakowała walizki..", bla, bla, bla, to po prostu chce mi się rzygaaać ;P
 Może jeszcze coś wymyślę i dodam jakąś notkę :))

PS.Pozdrawiam Cię Jędrzysławie. <33
PPS.TO JA NAPISAŁAM TAMTEN LIST, PEWNA OSOBO :D

Ally <3

poniedziałek, 24 lutego 2014

„Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż, że się mylili”
PAKTOFONIKA

"Myślałam, że wygram walkę z przeznaczeniem. Teraz wiem, niczego już nie zmienię. Nasz płomień w końcu zgasł, nasz płomień w końcu zgasł."
HONEY - LALA LOVE

"Peoples say: we shouldn't be together. We're too young to know about forever. I say: they don't know what they talk-talk-talking about..."
ONE DIRECTION - THEY DON'T KNOW ABOUT US





Taa... Nie ma to jak ferie ;//

 Niby miałam taki zaciesz, że w końcu ferie i wgl miało być tak fajnie, a tu d*pa :c Bo przez moich "ukochanych braciszków" mam szlaban, więc o spotkaniu z najkami nie ma mowy! >:( Na kompa też mam szlaban, więc gdyby nie mój koffany phon, nie założyłabym tego bloga.
 I♥U rozszerzająca się technologio!!!

 Luty, ale...wiosna nam się robi :D Yay, w końcu będzie ciepło ♥ Oby me wspaniałe pogodowe wizje się sprawdziły xd I tu pozwolę sobie przytoczyć cytat mojej BFF:
 "Ala, kiedy ty masz jakieś przeczucie to zazwyczaj się nie sprawdza".

 Oj, może i to prawda, ale co to moja wina, że pewna osoba nie przechodziła obok przystanku, a my dostałyśmy ochrzan od starszej pani, że wydzieramy się na przystanku? :o Hah! To było zarąbiste xd


 Uwielbiam One Direction! ♥
Nie, nie dlatego, że to strasznie przystojni chłopcy z Wielkiej Brytanii i Irlandii xd Nie no, serio. Tak naprawdę, to kocham ich za...

♡Mają  dystans do siebie i sami robią z siebie jaja!
♡Udowodnili, że warto jest walczyć o swoje marzenia.
♡Słyszeliście tę muzykę, która tak szybko wpada w ucho? BOMBA!
♡Teksty ich piosenek są takie szczere... <3
♡Kochają swoich fanów i nie olewają ich. Dowodem na to jest śmierć Magdy, którą bardzo się przejęli. Nie powiedzieli: "E tam! Takich fanek mamy jeszcze kilka milionów na całym świecie, zignorujmy to...". Nie, bo oni tacy nie są i kochają wszystkich Directioners!!!

 A Linkin Park? Ich muza dodaje mi takiego powera! :D Kocham słuchać tego zespołu, przy nim tak dobrze mi się myśli... Moja ulubiona piosenka to...ee... O kurczaki, nie mam ulubionej c; Tak czy inaczej, mam czym straszyć młodszego brata w nocy xd Hahahah    No bo oni mają takie brzmienia gitar xd Jeszcze tego nie próbowałam, ale myślę, że lada moment zdenerwuję się i podłożę mu do uszu słuchawki z "Victimized" gdy będzie spał :)) 

Ally ♥

Poznajmy sję, koffani :))

 Dobra, przez chwilkę bądźmy poważni :) Mam na imię Ala. Jestem zwariowaną, 12-letnią dziewczyną o wielkich i zwariowanych marzeniach, ale jak to mówią - marzyć zawsze warto :) Uwielbiam wszelkie rzeczy związane z plastyką, muzykę (tu jest różnie: czasem Linkin Park, później One Direction...), zwierzęta i wieele innych rzeczy, o których nie będę się rozpisywać ;**
 Mój blog będzie o wszystkim, co przyjdzie mi do głowy C; Dla każdego coś się znajdzie.
 Pozdro i smacznych żelków !!!

    Ally ♥