CZ.II
Nie mogłam uwierzyć w to, co się dzieje - stali przede mną dwaj chłopcy z One Direction! To wszystko było dla mnie takie nierealne.
-Jej... Nie mogę uwierzyć, że to WY... -powiedziałam wyciągając z torebki butelkę wody. Siedziałam pomiędzy chłopcami i zastanawiałam się czy faktycznie się nie zgodzić.
-I tak zareagowałaś nieźle jak na naszą fankę - uśmiechnął się Harry - Wiesz, zazwyczaj piszczą, chcą robić sobie foty itd...
-No właśnie, a ja tylko prawie zemdlałam. - zażartowałam sobie, a chłopcy zaczęli się śmiać.
-Więc jak? Zgadzasz się? - spytał jeszcze raz Niall, a ja zaczęłam myśleć. - Oj weź, chyba nie chcesz błąkać się po nocy...?
-Okay, niech wam będzie - odpowiedziałam, wstając. Chciałam wziąć moje walizki, lecz chłopcy zrobili to pierwsi. -Ej, a tak poza tym to jestem Ala. Ale chyba wam będzvie lepiej zapamiętać Alice, no nie...?
-Jactam będę mówił nawet Ala - uśmiechnął się miło Niall, a ja poczułam, że na moim policzku robi się wielki rumieniec. Nie miałam pojęcia, dlaczego. Przecież on tylko powiedział, że będzie mówił "Ala".
Kiedy dojechaliśmy do willi chłopaków, zaniemówiłam. Była ogromna, trochę jak wzięte dwa razem hotele JASMINE... Weszliśmy do środka. Stanęłam na korytarzu i zaczęłam zdejmować buty, a Niall i Harry zniknęli. Wrócili po minucie, tym razem w swoich normalnych ubraniach.
-Musimy się dobrze kamuflować - wytłumaczył mi Styles.
-Za chwilę pokażemy ci twój pokój i poznasz...
-LOOOOOUIIIS! - rozległ się wrzesk z góry.
-TY ZŁODZIEJU PIZZY, OTWIERAJ TĘ ŁAZIENKĘ! - krzyknął inny i tu zaczęli w coś walić.
-NIE! WY ZJEDLIŚCIE WSZYSTKIE ŻELKI JAK POBIEGŁEM DO PIZZERII, WIĘC ZJEM CAŁĄ PIZZĘ SAM!
Harry zaczął chichotać, zresztą jak ja. Tylko Nuall przewrócił swoimi pięknymi, niebieskimi oczami, stanął na schodach i zaczął krzyczeć:
-WEŹCIE SIĘ OGARNIJCIE, TUTAJ JEST DZIEWCZYNA!
-Dziewczyna...? - spytali zdziwieni, po czym zaczęli po kojei zbiegać na dół.
Chłopcy stali przede mną. Nie byle jacy - ci z 1D. Co robić? Odezwać się? A może zaczekać...?
-Hej, jestem Ala...to znaczy Alice.
Chłppcy zaczęli się przedstawiać.
-Jestem Zayn.
-Liam.
-A ja Jenifer.
-Żadna JENIFER! To jest złodziej PIZZY! PIZZY, ludzie! - oburzył się Payne.
-Sprzeciw! - krzyknął Louis, chowając za plecami pudełko z pizzą.
Harry zaczął opowiadać o wszystkim reszcie, a Niall zaprowadził mnie do mojego pokoju, gdzie mogłam się rozpakować. Ta sypialnia była wspaniała - jej ściany były pomalowane na kolor jasnoniebieski. Stało małe łóżko, wielka szafa i biurko. Oprócz tego, były zamontowane małe półki (na których ułożyłam zdjęcia). Zajmując ten pokój gościnny stałam się także posiadaczką wielkiego tarasu (w całym domu było pięć).
Właśnie wyjmowałam z walizki bluzki i wkładałam je do szafy. W międzyczasie rozmawiałam z Niall'em, który grał coś na swojej gitarze.
-Dziękuję wam za wszystko... - powiedziałam, a on odłożył gitarę.
-Nie ma za co. Szkoda by było, żeby taka laska musiała przez tak długi czas błąkać się po Londynie...
-Miałam szczęście, że was spotkałam. A raczej wy mnie, ale... Tak czy inaczej, jestem wam bardzo wdzięczna.
Niall uśmiechnął się do mnie. Przez jakiś czas spoglądaliśmy sobie w oczy. Jejku, jego były takie śliczne... Nie potrafię opisać jak się wtedy czułam. Po chwili pomyślałam sobie jednak, że mi nie wolno. Dopiero zerwałam z chłopakiem, przez którego tyle cierpiałam, a teraz? Miałabym się znów zakochać? O nie, tylko nie to...!
.
-Em... Ja wrócę do rozpakowywania się... - odparłam zawstydzona, a Niall przytaknął, zabrał gitarę i wyszedł.
********
Hey Wam.
Jakby coś, ta dziewczyna to nie ja. Nazwałam ją tak tylko dlatego, że podoba mi się imię Alice :** Mam nadzieję, że opowiadanko się podobało C;

Oj Ty mały samolubie mój <3 K.C. Zarąbiste jak zawsze :*
OdpowiedzUsuń